Żaden mężczyzna nie przyzna się do tego, że został pobity przez kobietę. To chyba najgorszy wstyd dla faceta. Kiedy więc twój kolega pojawia się w pracy z podrapaną gębą i sińcami pod okiem, nie wierz mu w zapewnienia, że zaciął się przy goleniu.
Kobiety wybuchają agresją wobec swoich mężczyzn w chwilach, gdy ci nie chcą im się podporządkować lub nie spełniają ich oczekiwań seksualnych. To dwie najczęściej występujące przyczyny. Znacznie rzadziej mężczyzna obrywa za to, że spojrzał na inną kobietę lub dlatego, że przyszedł do domu pod wpływem alkoholu. Władza i seks to pierwotne i najważniejsze przyczyny kobiecej agresji.
Kobiety są w rodzinie i w społeczeństwie na pozycji uprzywilejowanej. Fakt – rzadko z tego korzystają, jednak jeśli już się zdecydują skorzystać, to znaczy użyć siły przeciwko mężczyźnie, bardzo trudno jest im udowodnić winę w sądzie. Nikt nie uwierzy, że mała i cicha kobiecinka zastraszyła i sponiewierała dwa razy od niej większego faceta. Tymczasem…
Do gabinetów seksuologów trafiają mężczyźni całkowicie roztrzęsieni i pozbawieni poczucia własnej wartości. Mają także kłopoty z potencją i zaniżoną ocenę swoich możliwości seksualnych. Wszystko przez agresywną postawę swoich partnerek, które domagały się od nich „miłości” po kilka razy dziennie, potem także w nocy, nie słuchając argumentów o zmęczeniu, obowiązkach, pracy. Kiedy kobieta o wybujałym temperamencie posłuchała mężowskich usprawiedliwień, najpierw zwymyślała porządnie małżonka używając słów stosowanych zwykle przez pensjonariuszy zakładów karnych, a potem rzucała się z pięściami do bicia. Mężczyzna, nie mający w sobie zbyt wiele agresji i mało stanowczy, nie wie co w takiej sytuacji zrobić. Wie, że nie można uderzyć kobiety, bo to nieładnie, no i w ogóle przestępstwo. Jego domowe wychowanie (i chyba każdego z nas) wyklucza takie przypadki, nikt normalnie wychowany nie jest przygotowany na brutalną agresję ze strony kobiety. Wielu nie jest też przygotowanych na wymagania seksualne formułowane wprost i egzekwowane za pomocą wałka.
- Kolega mojego taty często przychodził się do nas poskarżyć – mówi Jarek. – To było dawno, ale podsłuchiwałem te rozmowy. Mówił mojemu tacie wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Na przykład o tym, że żona potrafiła wyłączyć mu telewizor w trakcie meczu, rozpiąć rozporek i siąść na nim okrakiem, a jak coś tam nie za bardzo grało, jak się temu facetowi po prostu nie chciało, to okładała go pięściami i wyganiała z domu.
Podobno jakaś pani wyganiała męża z domu, kiedy nie chciał się z nią kochać. Motywowała to tym, że nasienie wpływa dobroczynnie na cerę i samopoczucie, a on – świnia – odmawia jej tego, czego ona najbardziej potrzebuje. Rewelacje o dobroczynnym, kosmetycznym wpływie nasienia owa niewiasta przeczytała w jakimś kolorowym periodyku dla pań.
Mężczyzna, który doświadcza w domu takich sytuacji, wymaga pomocy psychologa lub psychiatry, ale bardzo rzadko bici i zastraszani mężczyźni decydują się prosić o taką pomoc, to zbyt wielkie wstyd i upokorzenie. Kiedy pojawiają się w pracy pobici przez żonę lub podrapani po całej nocy seksu, na który nie mieli ochoty, wmawiają kolegom, że zostali napadnięci lub że brnęli przez kolczaste zarośla. Nie mają innego wyjścia, jak kłamstwo, ponieważ wśród norm, jakim hołduje nasze społeczeństwo, nie ma takich co pozwalałyby na sensowne wytłumaczenie mężczyzny po takich przejściach. Gdyby ludzie dowiedzieli się o takich przypadkach, nie mieliby dla ulegającego przemocy faceta nic prócz pogardy.
Z tej samej przyczyny większość tych spraw nie trafia do sądu. Mężczyźni boją się ośmieszenia i wydrwienia swoich problemów. Kobiecie uwierzy bowiem wielu, a z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć można, że uwierzy jej sąd. Z mężczyznami jest odwrotnie. Panuje powszechne przekonanie, że mają oni wiele przywilejów w patriarchalnym społeczeństwie. Owszem – ci, którzy nie boją się uderzyć kobiety i kłamać potem w żywe oczy, mają przywileje, sądy zwalniają ich z aresztu za dobre sprawowanie i pozostawiają pod ich opieką dzieci. Mężczyźni ulegający przemocy w domu nie mają prawie żadnych praw. W swoim własnym mniemaniu są istotami drugiej kategorii, zmienia się ich relacja z dziećmi, zachwiane zostaje ich poczucie ojcostwa. Następuje proces psychicznego cofnięcia się do stanu sprzed dojrzałości emocjonalnej, jakieś wtórne ubezwłasnowolnienie, które często prowadzi do tragedii.

john6:
szczecincin:
gregov0:
karol780:
rafal106:
diawol:
primo:
seducer: