Prezerwatywa to najpopularniejsza metoda antykoncepcji i zarazem jedyny środek zabezpieczający przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Trzeba jednak pamiętać, że nie daje 100% ochrony przed ciążą czy chorobami wenerycznymi (może pęknąć, zsunąć się lub po prostu być źle założona). Przy prawidłowym użyciu jej skuteczność jest jednak bardzo wysoka, co podważają niektórzy badacze. Uważają oni, że kondomy przepuszczają spermę przy pomocy niewidocznych gołym okiem mikroporów. My postaramy dowiedzieć się, jak jest naprawdę.
Kondomy produkowane są z lateksu, który jest materiałem rozciągliwym. I to właśnie rozciąganie prezerwatywy ma prowadzić do rozszerzania porów naturalnie występujących w gąbczastej strukturze lateksu. Jak wskazują badania, otworki te mają średnicę około 5 um (mikronów) i są widoczne dopiero pod mikroskopem świetlnym. Dla przykładu, plemnik ma 3 um, bakterie kiły – 1 um, rzeżączki – 0,5 um, a wirusa HIV – 0,1 um, co oznacza, że teoretycznie mogą one przedostać się na zewnątrz prezerwatywy przez istniejące w niej mikropory.
Kolejne eksperymenty nad przepuszczalnością prezerwatyw wykazały jednak, że istnieje minimalne prawdopodobieństwo, że przez któryś z istniejących w kondomie otworów mógłby wycieknąć ejakulat. Spośród 89 zbadanych prezerwatyw 60 z nich nie wykazało żadnego przecieku, a 29 okazało się w praktycznie zerowym stopniu nieszczelnymi. Oznacza to, że gdyby penis ruszał się w pochwie jeszcze 10 minut po wytrysku, na zewnątrz przedostałoby się 1/10000 objętości spermy. Jednym słowem, do przecieku ejakulatu potrzebne jest odpowiednie ciśnienie, a nawet jeśli do niego dojdzie, jest on mikroskopijny.
Wyniki tych badań mogą być potwierdzeniem wysokiej skuteczności prezerwatyw, a ewentualne przecieki przez mikrootwory są praktycznie niemożliwe. Bardziej niebezpieczne od mikroskopijnych otworków w lateksie może być nieodpowiednie założenie prezerwatywy albo jej zły rozmiar.
Lekarze zachęcają jednak, aby osoby mające stałych partnerów seksualnych stosowały antykoncepcję hormonalną, która gwarantuje większą wygodę oraz wyższy stopień skuteczności.


pawciokowal:
daffy:
john6:
rimbo:
Komentarze (2)
Światowa Organizacja Zdrowia mówi o maksymalnie 40sto procentowej ochronie przed HIV przy stosowaniu prezerwatyw. 2,5 milona ludzi w USA zaraża się wenrycznymi stosując gumy. Jakie "teoretycznie"??? Kiła 0,1 um, rzeżączka 0,3 um... Mam prośbę, nie nakręcajcie biznesu. Nie mąćcie młodym w głowach. Pozdrawiam.
Marian bez obrazy ale "gowno", a nie sie znasz ;]
Rozmawialem kiedys z jednym z czolowych doktorow seksuologii w Polsce poruszajac z nim ten temat. Czego sie dowiedzialem:
1) Dobrze zalozona (nienaruszona) prezerwatywa chroni niemalze w 100% przed ciaza i innymi choroboami (w tym HIV)
"otworki te mają średnicę około 5 um (mikronów) i są widoczne dopiero pod mikroskopem świetlnym. Dla przykładu, plemnik ma 3 um, bakterie kiły – 1 um, rzeżączki – 0,5 um, a wirusa HIV – 0,1 um"
2) OK. Wszytko sie zgadza. Tylko nie jest powiedziane, ze zarowno plemniki jak i bakterie, wirusy itd. przenosza sie w czasteczce wody, ktora pelni funkcje ich transportu. Jest ona o wiele wieksza niz pory w prezerwatywie (nawet te "rozciagniete". Dlatego przepuszczalnosc jest praktycznie 0.
Pozdrawiam :)